Blaski i cienie remontu

Remont to coś, co ma sprawić, że nasze mieszkanie lub dom będzie wyglądać naprawdę pięknie. Wreszcie będzie przytulne, funkcjonalne, jasne, wreszcie nic nie będzie kapać z kranu i okna będą szczelne, a deski na podłodze polakierowane. Wreszcie będziemy mieli nowe meble i zmywarkę w kuchni. To oczywiście sytuacja po remoncie, ale żeby do niej doszło najpierw musimy cały ten czas remontu przetrwać, a to już ma kilka ciemnych stron.

Najpierw męczymy się mocno nad tym, aby znaleźć zaufaną ekipę remontową. Tacy prawdziwi fachowcy, którzy znają się na swojej robocie, są uczciwi i domyślni często mają terminy zarezerwowane na kilka miesięcy do przodu. Musimy więc chodzić, prosić, liczyć na to, ze coś im wypadnie i uda nam się tam wcisnąć.

Oczywiście musimy także zgromadzić odpowiednią kwotę na remont. Firma budowlana przedstawia nam wycenę, my sami wiemy, ile kosztują meble i akcesoria, które chcemy kupić, ale zawsze okazuje się, że czegoś jest za mało, że coś jest jeszcze potrzebne, więc warto mieć te kilka tysięcy w zapasie. Może być to oczywiście trudne. Dlatego remont często jest dużym obciążeniem finansowym i wiąże się z kredytem.

Kolejna spraw to stres i nerwy, których podczas remontu uniknąć się nie da. Wtedy najczęściej kłócimy się z mężem, żoną, partnerem czy partnerką. Remont wyzwala w nas najgorsze instynkty. Warto więc powiedzieć sobie, że przecież wszystkim nam chodzi o to samo, czyli o to, abyśmy wreszcie zamieszkali w takich warunkach, o jakich marzyliśmy.