Jak sobie radzić podczas remontu?

Kiedy pojawia się hasło remont wszyscy są przerażeni. Z jednej strony chcemy, aby nasze mieszkanie wyglądało ładniej i żeby żyło nam się wygodniej, z drugiej jednak strony wiemy, co to oznacza. Tygodnie w pyle, kurzu, czasem bez dostępu do bieżącej wody czy prądu. Tak, remont to czas wyrzeczeń, nerwów, rozmów z ekipą remontową oraz kłótni z rodziną, bo i bez tego niestety nie może się obyć.

Oczywiście ciut lepiej jest gdy remontujemy tylko małe mieszkanie. Najlepiej kawalerkę. Jeśli nawet musimy wymienić absolutnie wszystko, łącznie z instalacjami to i tak jest tego dość niewiele. Może więc się taki urlop zamknąć w maksymalnie dwóch tygodniach. Oczywiście trudno jest mieszkać w kawalerce w trakcie remontu, bo absolutnie nie ma się tam gdzie ruszyć więc najlepiej wtedy po prostu się na te kilka dni wyprowadzić do rodziny lub znajomych i wpadać tylko na chwilę żeby sprawdzać postępy ekipy remontowej.

Gorzej jest oczywiście z dużym mieszkaniem lub domem. Na takich dużych przestrzeniach remonty ciągną się zazwyczaj tygodniami. Wymieniamy jedną rzecz i nagle okazuje się, ze to ciągnie za sobą jakieś zniszczenia i trzeba wymienić kolejną. I tak dalej, i tak dalej. Często ekipa remontowa okazuje się być dość problematyczna, bo albo pracują niezbyt starannie, albo generują jakieś problemy. Do tego trzeba nieustannie coś kupować: farby, listwy, jakieś rury, śrubki i inne potrzebne rzeczy. Ciężko tak naprawdę przewidzieć z wyprzedzeniem ile wydamy na remont.